Artykuły o Agile i nie tylko.
Największy w Polsce portal o zwinności

W obecnych czasach ludzie są ze sobą połączeni praktycznie przez cały czas, a koszty tych połączeń tanie, jak nigdy przedtem. Wykorzystując internet i smartfony możemy pracować wszędzie. Praca zdalna (ang. remote work) jest rosnącym trendem, fenomenem naszych czasów. I to dla pracowników, jak i dla firm, które mogą redukować koszty biur lub rekrutować / utrzymywać pracowników, oferując im większą niż do tej pory elastyczność.

Artykuł nie jest bezpośrednio związany z metodami zwinnymi, jednak wielu z Was pracuje lub myśli o pracy zdalnej. Dlatego chciałem ten temat podsumować jako część Waszego życia służbowego.

Reklama


Wg badań przeprowadzonych przez Udemy, ogólna satysfakcja i spełnienie wśród pracowników najbardziej dotyczy środowiska pracy, które wspiera równowagę pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym, na przykład z elastycznym czasem pracy i lub możliwością pracy zdalnej.

Innym badaniem jest to opublikowane przez sciencealert.com z którego wynika, że bazując na 10 stopniowej skali (10 to max), osoby pracujące zdalnie (ang. remote workers), oceniają swoje zadowolenie na poziomie 8.1, przy ocenie 7.42 dla pracowników stale przebywających w biurze. Różnica pomiędzy wskazanymi wartościami jest jeszcze większa, kiedy pytanie dotyczy poczucia “wartościowej pracy” – 7.75 dla pracowników zdalnych versus 6.69 dla pracowników “biurowych”.

Praca zdalna, o której wspominają w/w raporty jest coraz bardziej popularna. Przykładem są pojawiające się artykuły na portalu medium.com, w Harvard Business Review oraz pytania, które słyszymy, czy to podczas prowadzonych przez nas szkoleń, czy to otrzymywane przez nas mailem. Analiza trendów frazy “remote work” w Google również pokazuje zyskującą popularność tego wyrażenia na przestrzeni ostatnich lat, co możecie zobaczyć niżej. Ciekawostką jest dużo niższa popularność frazy “remote team”, co może być spowodowane trendem pracy zdalnej traktowanej jako praca jednostki, a nie pracy zdalnej na zasadzie wypożyczenia całego zespołu.

W portalu Forbes.com możecie znaleźć artykuł, w którym autor, powołując się na serwis Flexjobs podaje, które (przy. red. amerykańskie) organizacje znajdują się na ich liście firm umożliwiających pracę zdalną, od sześciu edycji ich rocznego zestawienia. To zestawienie także pokazuje wzrastający trend pracy zdalnej, która nie jest już czymś szczególnym, ale w niektórych branżach staje się czymś powszechnym, stałym.

Praca zdalna – jak to się odbywa?

Po pierwsze technologia, która jest już tak zaawansowana, że wspiera pracę zdalną. Możecie synchronizować pliki dzięki Dropbox. Możecie być w stałym kontakcie dzięki Slack, Microsoft Teams and Facebook Workplace. Dzięki Zoom, możecie połączyć się ze współpracownikami i rozmawiać z nimi poprzez video. W końcu, dzięki Github, Google Docs, lub Figma (jeden z najgorętszych startupów z Silicon Valley), możecie współpracować ze sobą online.

Firmy, co widać po wymienionych przykładach coraz chętniej dostarczają narzędzia, które wspomagają pracę zdalną – aby była ona przyjemniejsza i bardziej produktywna. Organizacje nie tylko skupiają się na narzędziach, ale eksperymentują także ze strukturą organizacyjną widząc wzrastający trend pracy z domu lub z przestrzeni coworkingowych. Wiele nowych firm jest “zdalnych” od samego początku swojego istnienia. Przykładem mogą być startupy, dla których często jest to jedyna droga aby rozwijać swój biznes. 

Z innej strony możemy zaobserwować zwiększony napływ pracowników do tylko kilku przestrzeni na mapie danego kraju, podczas gdy inne obszary danego państwa stają się demograficzną pustynią. W wielu artykułach na temat zjawiska pracy zdalnej, pojawiają się pytania w stylu – dlaczego ludzie coraz bardziej gromadzą się w obszarach wysoko zaludnionych, skoro mogliby mieszkać i pracować w tańszych miejscach? Jeśli odległość jest martwa (popularne anglojęzyczne stwierdzenie dot. naszych czasów – “Distance is dead”), to dlaczego nieruchomości są coraz droższe w dużych miastach? Dlaczego “cyfrowi koczownicy” (ang. remote workers, nomads) – rosnący trend w świecie startupów – stanowią nadal taki margines pracowników?

Nie znam odpowiedzi na te pytania, jednakże widać, że z jednej strony jest duże parcie w kierunku pracy zdalnej a z drugiej, wielu badaczy widzi trendy jak te z pytań.

Kolejnym, bardziej przyziemnym trendem dotyczącym pracy zdalnej są tzw. gorące biurka (ang. hot desks). Jest to sposób organizacji biura nazywany Activity Based Workplace (ABW). Mówi on w skrócie, cytując artykuł z Wprost, że jego “istotę stanowi skupienie się na działalności pracowników i na tym, co chce się osiągnąć. W takim modelu przestrzeń podzielona zostaje na szereg stref, a praca wykonywana jest w trybie zadaniowym. Okazuje się bowiem, że pracownicy spędzają co najmniej połowę czasu w pracy poza swoim biurkiem, a także, iż z większością zadań wykonywanych przy biurku lepiej poradziliby sobie w innych miejscach. Wychodząc naprzeciw tym tendencjom, Activity Based Workplace pozwala wybierać pracownikom miejsce, jakie odpowiada im najbardziej do wykonania aktualnego zadania”. Innymi słowy, przychodząc rano do pracy mogę usiąść gdzie chcę! Tą tendencję widać w niektórych firmach, gdzie wiele osób pracuje zdalnie i zdarza się, że nie ma dla wszystkich miejsca.

Inną kwestią dotyczącą zdalnego wykonywania swoich obowiązków jest organizacja swojego miejsca pracy i zorganizowanie samego siebie. Portal thebalancecareers.com wymienia szereg elementów, na które warto zwrócić uwagę decydując na taki rodzaj pracy. Najważniejsze z wymienionych to moim zdaniem:

  • zorganizowanie swojego miejsca do pracy

Kiedy twoje zawodowe i osobiste życie toczy się w tej samej przestrzeni (mam tu na myśli mieszkanie, dom), potrzebujesz zadbać o miejsce (w ujęciu fizycznym), w którym możesz wykonywać pracę. Mieszanie miejsc, tzn. wykonywanie pracy w tym samym miejscu co toczące się życie prywatne, może prowadzić do spadku produktywności, a czasami wręcz do niepotrzebnych napięć.

Idealnie, kiedy Twoja przestrzeń zawodowa w domu nie jest wykorzystywana do żadnego innego celu. Oczywiście często nie jest to możliwe z uwagi na ograniczoną przestrzeń do dyspozycji, jednak to co jest tutaj najważniejsze to fakt, że ten kawałek (np. narożnik pokoju, miejsce w sypialni lub jadalni) jest wykorzystywany tylko w jednym celu.

  • czas pracy

Wydaje się to oczywiste, jednak pokusą jest, aby poświęcać dużo więcej czasu na odpoczynek, kiedy pracuje się zdalnie. Kiedy musimy stawić się w biurze, zazwyczaj tak organizujemy swoje życie prywatne, aby w tym biurze między 7 a 9 się pojawić. Ten sam nawyk powinniśmy mieć, kiedy nasza praca jest z domu czy innego miejsca (np. z coworkowni).

  • rzeczy rodzinne

Bardzo istotne jest, aby rozgraniczyć wszelkie materiały rodzinne (listy, rzeczy dzieci ze szkoły, itp) od materiałów związanych z Twoją działalności zawodową. Wymieszanie tych dwóch “strumieni” może powodować brak odseparowania pracy od życia osobistego, co w konsekwencji może prowadzić do pracy lub myślenia o niej non stop.

Kolejnym elementem pracy zdalnej są tzw. przestrzenie coworkingowe. Są to miejsca, w których osoby świadczące pracę zdalną mają zapewnione wszystkie niezbędne elementy, takie np. jak miejsce socjalne, salki spotkań, własne biurko. Trochę to przypomina biuro z tą różnicą, że pracownicy siedzący na przeciwko Ciebie mogą się często zmieniać. 

Liczba tego typu miejsc rośnie bardzo szybko. Koncepcja takich miejsc została po raz pierwszy oficjalnie zaprezentowana przez socjologa Ray Oldenburga, pod koniec lat osiemdziesiątych XX w. W swojej książce The Great Good Place pisze, że takie (trzecie wg jego definicji) miejsca są ważne dla społeczeństwa, demokracji, zaangażowania w sprawy obywatelskie.

Na końcu części artykuły stanowiącej o tym, jak można zdalnie pracować i co może być ważne w tym sposobie pracy, chciałem Wam raz jeszcze pokazać narzędzia, które mogą ułatwić taki sposób pracy, jak i podnieść Waszą efektywność. Portal nside.6q.io przygotował zestawienie 90 (!) narzędzi wspomagających pracę zdalną. Nie sposób ich tutaj wszystkich wymienić, więc zapraszam do skorzystania z linku.

Plusy / minusy

Buffer w 2019 roku przeprowadził badania i opublikował raport (dostępny pod linkiem), jak praca zdalna jest postrzegana przez pracowników i firmy oraz jakie niesie ze sobą korzyści, oraz gdzie możecie w niej spotkać trudności.

Podstawową korzyścią dla firm posiadających tego “typu” pracowników, jest brak potrzeby posiadania / wynajmowania biura (lub w dużo mniejszym stopniu, niż firmy działające w tradycyjnym modelu). Najlepiej brak posiadania biura z uwagi na koszty, widać na przykładzie Doliny Krzemowej. Ceny nieruchomości w tej lokalizacji podskoczyły w ostatnim czasie bardzo w górę.

Z kolei podstawową korzyścią dla osób decydujących się na pracę zdalną jest oszczędność czasu i pieniędzy. Przeglądając artykuły na temat oszczędności, trafiłem na grafikę podsumowującą obie te kwestie.

Zgodnie z tym, co podaje portal theladders.com, korzyści wynikające z pozostania w domu i używania śródków łączności zdalnej są nie do przecenienia. Zwłaszcza dla kogoś, kto do pracy jedzie drogami jak w Los Angeles lub 11 (!) pasmową autostradą (w jedną stronę, czyli w sumie 22 pasy ruchu), którą niedaleko swojego mieszkania ma mój przyjaciel w Toronto

Serwis flexjobs.com podaje listę rzeczy, na które będziemy poświęcać mniej pieniędzy w przypadku decyzji o zmianie rodzaju pracy. Po zapoznaniu się z nią stwierdzam, że kwestią (poza oczywistą oszczędnością pieniędzy wydawanych na paliwo) jest dostępność (ang. being available). Elastyczne godziny pracy, jak w przypadku pracy zdalnej dają Wam większą kontrolę na czasem. Dla części z Was może to oznaczać brak realizacji potrzeb związanych np. z zatrudnieniem opiekunki do dziecka, wychodzeniem z psem. Dla innej grupy może to oznaczać więcej wolnego czasu w ciągu tygodnia i realizację pewnych rzeczy w trakcie tygodnia, zamiast w weekend.

Zupełnienie inną korzyścią (albo wadą – zależy dla kogo), jest posiadanie lub nie prawa jazdy. W pierwszym momencie wydaje się to nie związane z tematem, jednak jak popatrzymy na innej perspektywy na rodzaj pracy, którą wykonujemy okazuje się, że może taka licencja nie jest wcale potrzebna. Ja posiadam prawo jazdy od 17 roku życia. Jest dla mnie oczywiste, że jest to element konieczny aby funkcjonować w życiu. Niemałym szokiem było dla mnie, kiedy spotykane osoby przy rozmowie przy kawie mówiły, że nie mają prawa jazdy, że nie jest im to potrzebne. Pytałem sam siebie – jak to? Poszperałem trochę w badaniach na ten temat i okazuje się, cytując The New York Post, że prawie jedna czwarta (¼) dorosłych w Stanach Zjednoczonych, nie posiada takowej licencji. Wchodząc w szczegóły badania, które przeprowadził Uniwersytet Michigan, wśród populacji pomiędzy 16 a 44 rokiem życia, na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci posiadanie prawa jazdy znacząco spadło. Procenty dla grupy pomiędzy 20 a 24 rokiem w 1983, 2008, 2011 i 2014 roku kształtowały się odpowiednio na poziomie 91.8%, 82%, 79.7% i 76.7%. Jak dla mnie, osoby, która zawsze “siedziała” bardzo mocno w motoryzacji, są to dane niezwykłe.

Kolejną, zupełnie inną niż poprzednia kwestią są relacje twarzą w twarz (f2f), czyli bezpośrednie. Pytanie, które możemy sobie zadać przy realizacji pracy zdalnej, i to niezależnie czy jesteśmy pracownikiem “siedzącym” w domu, czy też managerem albo innymi osobami operującymi z biura, jest “co tracimy, kiedy nasze interakcje odbywają się tylko przez maile, konferencje w formie video, komunikatory?”. Odpowiedź jest dość prosta – język ciała. Kiedy nasza komunikacja odbywa się na wymienione sposoby, które w całości dotyczą braku interakcji osobistej, pozostawiamy bardzo duże pole do interpretacji. Taka interpretacja może czasami w oczywisty sposób prowadzić do nadinterpretacji, co w konsekwencji może wywoływać złość, która w bezpośredni sposób wpływa na morale, zaangażowanie, produktywność, innowacyjność. Harvard Business Review wyjaśnia zjawisko nadinterpretacji jako opóźnienie w przekazie naszej wiadmości, co w konsekwencji często prowadzi do “odkładania” lub ukrywania emocji. Podobnie rzecz wygląda z mailami – Ile razy Ci się zdarzyło, że napisałeś email, kliknąłeś wyślij i dopiero wtedy zacząłeś się zastanawiać, jak on będzie zrozumiany, czy w ogóle powinieneś go wysłać?

Używając asynchronicznej komunikacji typu np email, możemy wywołać niechciane zaburzenie relacji w pracy. Brak natychmiastowej odpowiedzi może być dla nas i innych destrukcyjny i może podnosić poziom frustracji w zespole.

Rozwiązaniem opisywanej sytuacji może być zwrócenie uwagi na tzw. affinity distance (podaje angielską nazwę, ponieważ nie znalazłem prawidłowej polskiej). W ramach tego pojęcia możemy wyróżnić takie elementy jak zaufanie, wartość, współzależność. Zwrócenie uwagi w praktyce oznacza regularne konferencje (przez video), które są dużo bardziej wartościowe w kreowaniu empatii, niż np. wysyłanie emaili lub rozmowy przez telefon. Kolejnym elementem jest budowanie “rytuałów” dla zdalnego zespołu. Codzienne spotkania mogą dać ludziom szansę na regularną interakcję i dzielenie się swoim doświadczeniem, co również będzie zbliżać poszczególne osoby.

A jak to wpływa na pracę zespołu deweloperskiego? 

Jak napisałem wyżej, różnymi kanałami otrzymujemy wiele pytań dotyczących zagadnienia pracy zdalnej, w różnych kontekście.

Na przykład ostatnio mailem wpłynęło do nas pytanie, w którym poruszony został temat pracy zdalnej w kontekście współpracy w ramach zespołu deweloperskiego. Temat jest szeroki i w kolejnym wpisie Izy, możecie się spodziewać jego pogłębienia i znalezienia odpowiedzi na nurtujące Was pytania.

Podsumowanie

Praca zdalna może być rozumiana jako:

  • 100% praca zdalna, kiedy pracujesz z domu lub miejsca coworkingowego,
  • częściowa praca zdalna – kiedy czasami (np. w określone dni) pracujesz zdalnie,
  • praca zdalna jako opcja – możesz, ale nie musisz korzystać z opcji nie przychodzenia do biura.

To z punktu widzenia pracownika. A punktu widzenia pracodawcy? Praca zdalna może być wtedy rozumiana jako:

  • praca całego zespołu zdalnie (żadna osoba nie przebywa fizycznie w biurze),
  • część zespołu znajduje się w innej lokalizacji (ang. distributed team).

A skąd wiesz, że praca zdalna jest dla Ciebie? Poniżej znajdziesz kilka stwierdzeń, które mogą Cię przybliżyć do podjęcia decyzji (o ile już jej nie podjąłeś):

  • preferujesz elastyczny czas pracy,
  • posiadasz dzieci lub inne zobowiązania, które wymagają Twojego pobytu w domu,
  • nie chcesz dojeżdżać do biura,
  • praca w domu zwiększa istotnie Twoją produktywność.

I chociaż chęć pracy w domu może wydawać się atrakcyjna, należy dodatkowo rozważyć następujące kwestie:

  • możesz czuć się odłączony od kultury firmy,
  • Twoi koledzy z biura mogą postrzegać Ciebie, że pracujesz mniej niż oni,
  • Twoi koledzy i lider zespołu mogą myśleć, że jesteś zawsze dostępny, ponieważ „pracujesz w domu”,
  • współpraca z kolegami z biura może być trudniejsza.

A odpowiadając wprost na pytanie z tytułu wpisu – czy praca zdalna to znak naszych czasów? Myślę, że tak. Tak jak wyżej wspomniałem, rozwój techniki i inne okoliczności spowodowały, że ten rodzaj pracy już jest i będzie na coraz większą skalę wykorzystywany.

Sam testuję “siedzenie w domu”, jednak w opcji “mogę, ale nie muszę”. Jest to ciekawe doświadczenie, ale wymaga wzięcia pod uwagę w/w elementów.

PS. Wpis nie powstał, ponieważ mamy (chyba) pandemię Koronawirusa. Jednak i obecne wydarzenia z wirusem i temat pracy zdalnej ładnie się zbiegły ze sobą 🙂


Ta strona używa Cookies, korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie ciasteczek zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Nasza Polityka Prywatności
Akceptuję, bo lubię Was czytać.
x
X